Spacer po lesie z Basią, Grześkiem i brzuchem.

Tą parę znam długo, bardzo długo. A Baśkę to jeszcze dłużej. Zawsze uśmiechnięta, rudowłosa , bardzo pozytywna osoba. Nie znam nikogo, kto nie kojarzy Basi z uśmiechem. Kiedy dowiedziałam się , że Basia pokochała Grześka, wiedziałam, że to będzie chłopak wyjątkowy. Kopnął mnie zaszczyt fotografowania ich ślubu. A sesję plenerową wspominam do dziś ! Nawet graliśmy w kosza na boisku, a dokładniej to Baśka szalała w białej sukni i piłką do kosza. Grzesiek jest zakochany w niej, widać to i czuć , a ja jestem wszędzie tam gdzie jest miłość. Ich miłość sprawiła, że od dwóch tygodni tulą w ramionach swój najcenniejszy skarb – Majeczkę. Maju ciocia Kasia niebawem zjawi się z aparatem, by dokończyć historię leśnego brzucha.

Z muzyką ogląda się bardziej…..